Telefon: 694 132 364
Napisz do nas: antykwariat@tradovium.pl
Bestsellery w tym tygodniu
Historia Żydów od 1000 r . p.n.e. do 1492 r. n.e., Schama Simon
Historia Żydów od 1000 r . p.n
 Ostatni list od kochanka, Jojo Moyes
Ostatni list od kochanka
 Monty Python . Autobiografia według Monty Pythona, Graham Chapman, John Cleese, Terry Gilliam, Eric
Monty Python . Autobiografia w
 Od Montpellier po Dieppe. Rola polskiego lotnictwa, Grzegorz Śliżewski
Od Montpellier po Dieppe. Rola
 12 opowieści Żydowskich, Grupińska Anka
12 opowieści Żydowskich
 Obcy we własnym kraju. Gniew i żal amerykańskiej.., Arlie Russell Hochschild
Obcy we własnym kraju. Gniew i
 Etyka protestancka a duch kapitalizmu, Weber Max
Etyka protestancka a duch kapi
 
 
            
Tytuł  Autor  ISBN  Wydawnictwo  Wszędzie  Sygnatura  Seria + 4

  Mongolia-spinning, tajmienie i... szczury. Survival z ludzką twarzą.

  Uryn Bolesław A.

  
Mongolia - spinning , tajmienie i... szczury. Survival z ludzką twarzą., Uryn Bolesław A.
Dane szczegółowe
Rok wydania: 2009
Sygnatura: hobb_wedk10001

Wydawnictwo
Rewasz

Cena ksiazki
  26,--
Koszt dostawy: 7.9 zł
Sposób zakupu: wysyłka i osobiście



Opis stanu
Ksiazka nowa

Potrzebujesz więcej informacji?
Napisz: antykwariat@tradovium.pl
Zadzwoń: 694 132 364

Dostępnosć ksiażki
DOSTĘPNA
Ostatni egzemplarz


Jak kupic
Zobacz szczegóły
POLECAMY
Sonety z płytą CD

Sonety z płytą CD
Astrologia klasyczna Tom II Stopnie

Astrologia klasyczna Tom II Stopnie
Harry Potter 5 Zakon Feniksa

Harry Potter 5 Zakon Feniksa
Opis ksiazki

Od autora
W życiu nie miałem takich wspaniałych obozowisk jak te nad rzeką Czuluut-goł w Mongolii. Bo powiedzcie sami - siedzę sobie teraz pod drzewem na rozkładanym krzesełku (a co...!) i piszę te słowa. Obok, oparty o pień modrzewia stoi karabin i spinning z bujającą się przynętą na tajmienie - futrzanym szczurem. Pod ręką leży Pelikan box z aparatem fotograficznym gotowym do użycia. Kilka metrów dalej, nad brzegiem, obok wystającego z piasku białego pnia drzewa czeka na mnie mój malutki namiocik z puchowym śpiworkiem w środku.

A o krok przepiękna rzeka z czekającymi na mnie rybami. Szum wody i pluski żerujących ryb odbijają się od przeciwległego, skalnego zbocza schodzącego do samej wody. Niedawno podglądałem tam wędrującego po skałach lisa. Wczoraj - fotografowałem wilka i orła.

Z tej strony rzeki - nade mną - piętrzy się pod niebo, groźna, piękna skalna ściana. Poświstują tam susełki. Z góry, zza jej krawędzi, ze stepu - dosłownie - przelewa się gorący kondensat olejków roślin stepowych. Piołunu, perzu, turzycy, rumianku... Co za zapach! Na krańcu tunelu - kanionu rzeki - pięknie zachodzi słońce...

Taki plener nie wymaga talentu pisarskiego. W takiej scenerii słowa same przelewają się na papier. A fotografowanie? Można zamknąć oczy i pstrykać na wszystkie strony, a zdjęcia wyjdą piękne albo przynajmniej interesujące...

Przede mną malutkie ognisko. Trzeszczy palące się drewno modrzewiowe (wspaniale pachnie a dym skutecznie odstrasza komary...) na ruszcie pięknie rumieni się mój lenok. Złapałem go przed chwilką. Po pięciu minutach łowienia, tutaj, o krok od namiotu. Za moment pyszna kolacja będzie gotowa. Póki co siorbię sobie kubas gorącej herbaty z łykiem rumu na rozgrzewkę, bo mimo że w ciągu dnia był upał, to teraz w cieniu czai się zimna wilgoć zmarzłoci i nocny szron już pokrywa namioty. Tak, tak... To Mongolia, słońce chowa się za góry i natychmiast temperatura spada o 20 stopni...

I żadnej telewizji i budzika... Komorka oczywiście też nie działa. I ta miła świadomość, że wszystko wokoło jest realne, że to nie sen czy film. Że jutro może być tylko jeszcze piękniej, jeszcze ciekawiej...

Kiedyś nie wierzyłem opowieściom o ogromnej ilości ryb w rzekach, dopóki sam się nie przekonałem, jak to jest. Niejednokrotnie, widząc płytką wodę, nawet nie chciało mi się wyciągać spinningu i popełniłbym błąd, bo ryb było tam "więcej niż wody"! Ciągle zaniedbywane przez wędkarzy są mongolskie, endemiczne ryby, osmany, miętusy czy sumy.

Ciężko uwierzyć, że wielki, drapieżny tajmień może aż wyskakiwać na brzeg w pogoni za pokarmem. Że atakuje ptactwo wodne czy płynącego liska, żmiję, nie mówiąc o drobnych gryzoniach. A to tutaj normalka. Wielokrotnie Mongołowie opowiadali mi o rybich potworach żyjących w ich wielkich rzekach czy ogromnych jeziorach-morzach i ze strachu przed nimi odprawiali szamańskie rytuały. Może więc lepiej zacząć im wierzyć i uważać wędkując na brzegu wielkiej rzeki czy niezgłębionego (blisko trzysta metrów głębokości!) jeziora Chubsuguł, czy bezkresnego jeziora-morza Char us-nuur, gdzie "wysepka" ma "tylko" 274 km2 (sic!)?

Zapraszam - wybierzcie się ze mną na tajmienie. Zacznijmy ten wędkarski survival.

Spis treści
Z wędką przez kontynenty
Kanion rzeki Kamiennej - raj czy piekło?
Wykład o mongolskich tajmieniach
Szczury, myszy i baranie flaki
Wyprawa SALMO CZULUUT
Rzeka brukowana rybami
W śmiertelnej pułapce!
Sumy i karpie
Potwor z "czarnej dziury"
Wędkarski "karabin maszynowy" z rzeki Egijn-gol
Nie daj się zabić tajmieniowi!
Latająca ryba
Moje kochane bliźnięta
Szczęki 4.
Wędkarski geokatching
Extreme Anglers Expeditions 2006 czyli rzeka, noc i ryby
Wyprawa Mongolia Iderijn-gol 2008 (2i)
Aneks dla obozowych głodomorów

Czy te książki też mogą Cię zainteresować?
Historia Mongolii
Survival dla alergików (i ich rodzin), Uryn Bolesław A.
Kryminały przedwojennej Warszawy. Szczury hotelowe, Uryn Bolesław A.
Szczury Wrocławia, Uryn Bolesław A.
Historia MongoliiSurvival dla alergików (i ich rodzin)